Okres  Kamakura
Kamakura – okres w historii Japonii, trwający od 1185 (lub 1192) do 1333 r.Ten okres rozpoczyna czasy dominacji przywódców wojskowych. Przez prawie 700 lat cesarz i jego dwór zostali sprowadzeni do roli czysto ceremonialnej i symbolicznej. Władzę cywilną, militarną i sądowniczą kontrolowała klasa bushi, spośród której najpotężniejszy był władcą Japonii. Nadeszły czasy feudalne. Seniorowie potrzebowali lojalnych wasali, którzy opiekowali się nadanymi im ziemiami, tworząc tam lokalne rządy wojskowe.
Yoritomo Minamoto skonsolidował władzę i utworzył nowy rząd w swoim rodzinnym mieście Kamakura. Nazwał go bakufu, ale ponieważ nosił tytuł seii-taishōgun – nadany mu przez cesarza – nazywa się je również siogunatem. Sposobem rządów Yoritomo wzorował się na rodzie Fujiwara – stworzył Radę Administracyjną, Radę Prawniczą i Radę Sądowniczą.Po konfiskacie majątków rodu Taira, dwór cesarski powołał zarządców majątków i naczelników prowincji. Jako siogun Yoritomo był również zarządcą i głównym naczelnikiem. Kontynuował wojnę z rodem Fujiwara na północy kraju, ale nigdy nie udało mu się zdobyć pełnej kontroli wojskowej nad wschodnimi i północnymi terytoriami. Stary dwór w dalszym ciągu rezydował w Kioto i utrzymywał władzę na poddanych terenach.Yoritomo nie udało się na długo utrzymać władzy w rękach swojej rodziny. Po jego nagłej śmierci w 1199 r., jego syn – Yori'ie Minamoto – został siogunem i głową rodu Minamoto, ale również nie podołał zadaniu kontrolowania innych wschodnich rodzin bushi. Do początków XIII w. ustanowiono regencję dla sioguna (shikken), sprawowaną przez członków rodziny Hōjō (gałąź rodu Taira, która związała się z Minamoto w 1180 roku). Pod rządami Hōjō, bakufu straciło wszelką władzę, a siogun stał się marionetką w rękach rodu Fujiwara.
W 1221 r. wybuchła wojna Jokyu (pomiędzy Cesarzem Go-Toba, a rodem Hōjō), który cesarz usiłował obalić. Głównym polem bitwy było miasto Uji na przedmieściach Kioto. Stolica została zdobyta przez wojska sioguna, a dwór cesarski znalazł się pod bezpośrednią kontrolą bakufu. Od tamtej pory żadne posunięcie Kioto nie mogło się obyć bez zatwierdzenia go przez Kamakurę. W mieście utworzono urządRokuhara Tandai, którzy przejęli faktyczną władzę polityczną nad zachodnią Japonią.Podczas regencji Hōjō w 1225 ustanowiono Radę Państwową, aby wysocy wojskowi mogli się wypowiadać i głosować w sprawach sądowych i legislacyjnych w Kamakurze. Obradom przewodniczył regent Hōjō. Zaowocowało to powstaniem kodeksu Jōei (1232), który odzwierciedlał gruntowną zmianę rządów: z dworskich w wojskowe. Był to dokument, który szczegółowo określał obowiązki zarządców i naczelników, sposoby rozwiązywania konfliktów w sprawie ziemi, a także opisywał sposoby zarządzania dobrem dziedzicznym. Dla tych, którzy naruszali przepisy, były w nim dokładnie określone kary. Kodeks ten przetrwał przez następne 635 lat.
Inwazje mongolskie
Samuraj w obliczu mongolskich strzał i bomb. Moko Shurai Ekotoba, ok. 1293.
W drugiej połowie XIII wieku imperium mongolskie pod rządami Kubilaj-chana osiągnęło szczyt swojego rozwoju terytorialnego. Mongołowie opanowali południowe Chiny, Koreę, przeszli w bojach Indochiny, docierając aż do Jawy i Sumatry.
Naturalnym żądaniem Kubilaj-chana było dążenie do uznania jego zwierzchnictwa przez inne państwa. Dwukrotne wezwania odrzuciła Japonia, która swoją odmową skierowała na siebie gniew Mongołów.
I inwazja (1274) Kubiłaj dążył do uznania przez wszystkie kraje sąsiednie nadrzędności jego dynastii. Jego poselstwo do Japonii w 1266 zatrzymali Koreańczycy,którzy nie chcieli znaleźć się pomiędzy Japonią a imperium mongolskim.
Niezadowolony chan wysłał w 1268 następne poselstwo, które miało przekazać żądania uznania jego zwierzchnictwa. Regent Hōjō Masamura, sprawujący realną władzę w imieniu sioguna Koreyasu odmówił uznania wasalnego statusu Japonii i odesłał list Kubiłaja,
nawet go nie otwierając. Podobnie zostały potraktowane poselstwa z 1270 i 1271, które zostały zawrócone już na wybrzeżu.
Kubiłaj nie mógł sobie pozwolić na tolerowanie takiej "bezczelności": zarówno mongolski obyczaj nakazywał odpowiednie traktowanie emisariuszy, jak i chińskie zwyczaje uznawały cesarza za władcę wszystkich. Zanim jednak użył siły, wysłał jeszcze jedno poselstwo z Liangbi na czele, który wylądował w październiku 1272 w Imazu. Gdy odmówiono mu audiencji u cesarza Japonii, wystosował ultimatum, dając cesarzowi dwa miesiące na odpowiedź na list chana. Wola wojowników zgromadzonych wokół siogunatu przeważyła nad planami dworu i Japończycy przyjęli twardą politykę: poselstwo zostało deportowane, co de facto
oznaczało wypowiedzenie wojny. Zhao Liangbi w połowie 1273 złożył raport Kubiłajowi na temat ziem, obyczajów, a zapewne także wojsk Japonii. Siły inwazyjne liczyły ok. 15 tys. żołnierzy mongolskich, chińskich i dżurdżeńskich, 6-8 tys. koreańskich oraz ok. 7 tys. koreańskich marynarzy na 300 dużych i między 400 a 500 mniejszych okrętów. Ekspedycja zajęła wyspy Cuszima i Iki, łatwo rozbiła tamtejszych obrońców, następnie 19 listopada wylądowała na wyspie Kiusiu.Nad zatoką Hakata doszło do zaciętej bitwy, w której wojska japońskie  poniosło wielkie straty, ze względu na lepszą mongolską taktykę zespołową. Wieczorem sytuacja Japończyków rysowała się ponuro, ale na szczęście dla nich uderzył tajfun. Mongołowie spanikowali i zażądali wypłynięcia na morze lub też Koreańczycy, bojąc się o swoje statki, woleli odsunąć flotę od brzegu i na otwarte wody.Manewr ten jednak nie udał się w pełni: kilkaset okrętów rozbiło się na skałach, przy czym zginęło 13 tys. ludzi. Resztki wojsk inwazyjnych wycofały się do Korei.
Samuraje wdzierają się na pokład mongolskiego statku 1281. Moko Shurai Ekotoba, ok. 1293.
II inwazja (1281)  Kubiłaj postanowił ponownie zmusić Japończyków do uległości i wysłał w 1275 r. kolejne poselstwo (pięciu ludzi), które po przedstawieniu butnego żądania, aby cesarz stawił się u chana w Chinach, zostało publicznie ścięte w Kamakurze. Podobnie Japończycy postąpili z przedstawicielami chana w 1279 r. Zabito ich w Hakata.Przygotował plan wielkiej inwazji na wyspy japońskie. Już w 1277 rokugubernatorem Japonii i dowódcą armii Argana. Argan dostał do pomocy chińskiego generała Fan Wenhu, koreańskiego Hong Dagu (chiń. Hong Chaqiu, 洪茶丘) i wielu innych słynnych wodzów. Siły zbrojne przeznaczone do wyprawy składały się z Mongołów, Ujgurów, Koreańczyków i Chińczyków oraz więźniów, którzy za udział w walce, mogli wykupić sobie wolność. Łącznie zgromadzono 142 tys. żołnierzy i 4400 okrętów. Ta wielka flota może być porównana tylko do floty w Normandii w
1944 roku. Zgromadzenie takiej ilości wojska było na tamte czasy wielkim sukcesem. Dla wielkiego imperium mongolskiego nie było to problemem. Mongołowie zawsze podczas podbojów wysyłali wielodziesięciotysięczne armie. Już początek wyprawy nie wróżył nic dobrego. Jeszcze na lądzie zmarł Argan. Jego następcą został słynny wojownik Agataj.Wielka wyprawa, według Marco Polo, wypłynęła z portów w Korei oraz Hangzhou i Quanzhou w 1281 roku. Miała połączyć się niedaleko wyspy Kiusiu. Japończycy byli przygotowani na inwazję. Zbudowali na wyspie Kiusiu mur wokół zatoki Hakata. Miał on wysokość 2,5 metra i był długi na 20 km. Mongołowie nic o tym nie wiedzieli. Część ich floty zajęła wyspy Hirado i Gotō,inna wylądowała na wyspie Kiusiu. Tam doszło do zażartej bitwy, którą wygrali Japończycy. W trudnym terenie Mongołowie nie mogli zastosować błyskawicznej szarży konnicy. Mimo dużych strat wśród Mongołów, Japończykom nie udało się uzyskać decydującej przewagi. Mongołowie wycofali się na okręty. Na morzu połączyli się z częścią oddziałów z Chin przybyłych z dwumiesięcznym opóźnieniem. Pod koniec lipca połączone
siły zaatakowały wyspę Takashima i przygotowały się do inwazji na Kiusiu. Cesarz Japonii Go-Uda (1274-1287) i wysocy dostojnicy dworu szukali pomocy u bogów. W całym kraju w świątyniach odprawiano modły. W sierpniu Mongołowie uderzyli ponownie. Uderzył też tajfun - Kamikaze,boski wiatr. Według Japończyków był on zesłany w rejon Takashimy przez bogów. Na dno poszło prawdopodobnie 4 tys. okrętów i zginęło 100 tys. żołnierzy, łącznie z tymi, którzy polegli w walce. Następnie Japończycy wycięli w pień oddziały mongolskie na wyspie Goto i prawdopodobnie na wyspie Hirado. Dowodzący tam generał Zhang Xi bez jadła i broni nie miał szans z Japończykami. Część żołnierzy przeżyła burzę i wylądowała na bezludnej wyspie. Według Marco Polo, tych żołnierzy było 30 tys. Gdy Japończycy dowiedzieli się o ich istnieniu, popłynęli tam, aby ich zniszczyć. Duże wojsko pozbawione było dowództwa, które uciekło do Chin. Przechytrzyli Japończyków, wciągając ich w głąb wyspy, a następnie wsiedli na japońskie okręty i popłynęli do stolicy Japonii, gdzie uznano ich za Japończyków i wpuszczono. Tam  zamknęli się i przez siedem miesięcy byli oblegani przez Japończyków.Niemożność porozumienia się z wielkim chanem, skłoniła ich do  kapitulacji. Japończycy nic nie zrobili poddanym żołnierzom, ale wszyscy ci Mongołowie musieli pozostać w Japonii. Prawdopodobnie z całej liczby żołnierzy, oprócz tych zmuszonych do pozostania i dowódców, którzy uciekli, uratowało się tylko sześciu ludzi.
Zapraszam do galerii
10.06.2014r.
Kreator stron www - szybka strona internetowa