Obyczaje, tradycje i obrzędy
Surowe i pozbawione wszelkich wygód życie stepowe stawiało ludziom rozrzuconych na ogromnych przestrzeniach specjalne wymagania , szczególnie ważna była wzajemna pomoc i życzliwość. Rzadkie spotkania z dalszymi, czy bliższymi sąsiadami, czy nieznajomymi zawsze były radosne i pożądane. Mongolska mądrość narodowa głosi, że „ Szczęśliwy ten gospodarz przy jurcie którego zawsze stoją konie wędrowców(przyjezdnych). Dlatego obyczaj gościnności zachował się do czasów obecnych. Gościnność ta wyrażona jest wielkim szacunkiem i radością dla każdego gościa. Gospodarz jurty obowiązkowo dobrze przyjmie, nakarmi, napoi w myśl powiedzenia „ czym chata bogata”. Przy tym on nigdy pierwszy nie zacznie rozmowy, będzie czekać kiedy zacznie ją gość. Zgodnie z tradycją gość powinien przed wejściem do jurty na ZNAK, że nie ma złych zamiarów, obejść ją jeden lub dwa razy w kierunku słońca, broń czy nóż zostawić przed wejściem. Nadepnięcie nogą na próg przy wchodzeniu do jurty czy domu uważane jest za brak szacunku. Jeśli gospodarz wita wyciągając przed siebie otwarte ku górze dłonie - co znaczy: "nie mam żadnej broni, której mógłbym użyć przeciwko tobie" - należy wyciągnąć swoje dłonie, ale tak, żeby znalazły się pod dłońmi gospodarza (szczególnie to jest konieczne podczas witania się z osobą starszą od siebie). Starsi ludzie przy powitaniu "obwąchują'' młodszego gościa, tj. dotykając twarzą jego policzka wciągają nosem głośno powietrze. Należy to przyjąć jako oznakę szczególnej życzliwości, potraktowania gościa jak syna. Na znak szacunku wobec gościa, gospodarz przed powitaniem go wkłada nakrycie głowy.Po pozdrowieniach z domownikami gościa najważniejszego sadzają w części honorowej jurty, tj. północnej. Pozostali mężczyźni siadają po stronie zachodniej, zajmując miejsca od północy ku południowi według stanowiska i wieku - najmłodsi najbliżej wyjścia. Kobiety siadają we wschodniej stronie jurty. Forma pozdrowień i gestykulacje różnią się w zależności od celu i charakteru wizyty. Pozdrowienie bywają codziennie, sezonowe, zawodowe i uroczyste. Po powitaniu gospodarz częstuje gościa tabaką ze specjalnej tabakierki podając prawą ręką swoją tabakierkę, zabierając jednocześnie tabakierkę rozmówcy. Jeśli jest większa biesiada, jej uczestnicy podają obiegiem tabakierkę, przyjmując jednocześnie tabakierki innych. Tabakierka taka kiedyś była i jest teraz nadal przedmiotem dumy każdego Mongoła. Wykonana jest na ogół ze srebra zdobionego koralami lub z innych szlachetnych kamieni. W tradycji ojciec przekazuje tę tabakierkę najmłodszemu synowi. Zachowany do dzisiejszych czasów zwyczaj wzajemnego częstowanie się tabakierką jest wyrazem szacunku. Po tabakierce podaje się herbatę, mleczne produkty, a potem inne dania w zależności od czasu trwania i charakteru wizyty. Tradycja gościnności bardzo ułatwia poruszanie się po stepie. Wędrowiec może być pewien, że w każdej jurcie znajdzie wszystko co niezbędnie: gościnę, nocleg, jedzenie, a często także konie czy wielbłąda na dalszą drogę. Takie jest niepisane lecz bardzo wzruszające prawo stepu. Jednym z najbardziej popularnych obyczajów jest zwyczaj częstowania herbatą. Jeśli gość chociaż na chwilę zajdzie do jurty o dowolnej porze dnia czy nocy, gospodarz albo gospodyni obowiązkowo poczęstuje go zieloną herbatą zabielaną mlekiem lub ajragiem (kumysem).Poczęstowanie napojem białego koloru od dawna uważane jest jako wyraz szacunku i czystości uczuć. Podnosząc herbatę gospodyni na znak szacunku i uważania podaje gościowi czarkę dwoma rękami , a gość powinien ją przyjąć także dwiema rękami , - tym okazuje szacunek dla gospodarzy i wyraża swoje podziękowanie. Zwyczaj dawania i przyjmowania prezentu dwoma rękami istnieje w Mongolii od bardzo dawna. Ten gest oznacza „proszę albo dziękuję”. Dlatego nie dziwmy się kiedy Mongoł otrzymując od nas prezent nie dziękuje słowami, tylko przyjmuje go obydwoma rękami. Tym wyraża słowa podzięki. Po herbacie na stół podaje się baraninę, rozdzieloną na części. Najbardziej honorową części- łopatki i schab- otrzymuje najstarszy lub najbardziej honorowy gość, który powinien podzielić się nim z pozostałymi osobami. Zatem częstuje rosołem tzw. „Guriltai szul”( rosół z mięsem i domowymi kluskami), podaje się także ajrag, czasem tarag( kefir) albo urum (gruby kożuch mleczny). Ajrag liczy się nie tylko ważna składowa część porcji jedzenia pasterza, no i jak środek leczniczy, ajragiem leczy się gruźlicę. Nie na darmo mówi się że Ajrag jest podstawą odżywiania, jak esencja jest osnową herbaty. Przy poczęstowaniu napojami niektóre starsze ludzie zachowują jeszcze obrzęd „ofiary-dania”. Na przykład przed tym nalać gościowi honorowemu herbaty, gospodyń kropi kilka kropli w niebo na cztery strony świata ( żeby dobrobyt nie ominął ten dom). Teraz pokropienie (polewanie) mlekiem, czy ajragiem wchodzi w rytuał powitania zwycięzców w wyścigu konnym oraz pożegnania bliskich krewnych w daleką drogę. Innym ciekawym dla obcokrajowców zwyczajem jest niewątpliwie rozdanie najpierw tzw. „Deedż”(najlepsza część jedzenia) głowie rodziny, a potem gościom i innym członkom rodziny według wieku. U Mongołów w uroczystych ceremoniach gościowi wręczają chadak (jedwabna szarfa przeważnie koloru niebieskiego), podawany w obu wyciągniętych przed siebie rękach i czarę napoju białego koloru, to jest mleka czy kumysu. Biały kolor napoju i niebieski chadak symbolizują szczerość i wieczność życzenia. Przyjmując czarę i chadak obydwoma rękoma, gość powinien prawą ręką przerzucić chadak w ten sposób, żeby odkryty brzeg z symbolicznymi ornamentami był zwrócony ku podającemu, życząc mu w ten sposób wszystkiego najlepszego. Ich treść zmieniała charakter w zależności od celu wizyty. Kieliszek należy przyjmować prawą ręką, dotykając jej łokcia lub przedramienia dłonią lewej ręki. Oznacza to poważanie i uprzejmość wyrażoną gestem - bez słów. Żeby odprowadzić gościa wychodzą wszyscy biesiadnicy ale najpierw wychodzi gospodarz. Gospodarz kropi strzemię wędrownego mlekiem i bryzga w niebo za nim życząc mu szczęśliwej drogi i powodzenia.Obcokrajowcy odnoszą wrażenie, że w mongolskiej kuchni dominuje mięso. W rzeczywistości tak nie jest, zarówno dawniej jak i teraz jedzenie ludów koczowniczych jest sezonowe. Mongolskie jedzenie jest dobrze przystosowane do warunków klimatycznych i bazuje w znacznej części na produktach własnej wytwórczości głównie na produktach mlecznych. Najbardziej popularne są kumys, kefir, urum(gruby kożuch z gotowanego schładzanego mleka), suszony twaróg (aaruul), biały ser. Mongołowie dawniej mięso jedli głównie zimą gotując go krótko na bardzo silnym ogniu prawie bez soli a także suszyli mięso na powietrzu pokrojone na długie kawałki, które nazywa się borc. W ten sposób przygotowane mięso może leżeć suchym miejscu przez dosyć długi okres czasu. Jedli go latem kiedy raczej bydła nie zabijali. Ryby Mongołowie do dzisiejszych czasów praktycznie nie jedli, nawet i teraz przygotowują z niej dania głównie mieszkańcy miast. Chociaż w jadłospisie mieszkańców miast produkty hodowli zwierząt odgrywają dużą rolę, spożywają oni także dużo więcej warzyw, świeżych i konserwowanych owoców, jajek, kasz, słodyczy i wędlin niż mieszkańcy wsi.
Naadam czyli Trzy gry męskie.  Rocznica mongolskiej rewolucji ludowej obchodzona jest jako święto narodowe -Naadam. Zaczyna się ono uroczystym pochodem w centrum Ułan-Bator następnie kontynuowane na stadionach i parkach. Urządza się wtedy sportowe zawody dla najlepszych sportowców kraju. Zwyczaj ten bierze swój początek z dawnych lat kiedy koczownicy przed wojennymi wyprawami lub po powrocie urządzali sportowe zawody. Słowo Naadam pochodzi od mongolskiego czasownika Naadach- to oznacza grać i radować się.Dawnej Naadam nazywano trzema męskimi grami jak, że głównymi rodzajami sportowych zawodów są wyścigi konne, zapasy i strzelanie z łuku. Najstarszą dyscypliną są wyścigi konne. Koni dosiadają dzieci – zarówno chłopcy jak i dziewczynki w wieku od 5-10 lat. Długość trasy 20-35 km. Pierwszych 5 zwycięzców na finiszu witają kumysem kapiąc na głowę i na zad konia, zawodnicy robią rundę honorową dookoła stadionu potem czyta się wiersze pochwalne na ich część i wręcza im prezenty.
Zapasy: Uczestniczy w nich 512 albo 1024 zapaśników. W mongolskich zapasach nie ma ograniczeń wagowych i czasowych pokonanym liczy się ten zapaśnik który pierwszy dotknie ziemi, każdy zawodnik ma swojego sędzia – sekundanta, po pojedynku pokonany powinien przejść po wyciągniętą ręką zwycięzcy. A zwycięzca obchodzi koło płynnie machając rękami (naśladując lot orła). Zaczynając od 5 etapu zawodów nadawane są zaszczytne tytuły- sokoła, słona, lwa.
Strzelanie z łuku odbywa się w trzech etapach. W tarczę ułożonych w trzech rzędach do góry, ze skórzanych kółeczek strzela się z odległości 75-80 m dla mężczyzn, i ok. 50m dla kobiet. Jeśli strzelec chybił celu stojący blisko tarczy sędziowie podnoszą ręce do góry i śpiewają dawną pieśń Uuchaj. ZWYCIĘZCĄ zostaje ten kto zdobędzie największą ilość punktów i nadany mu zostaje mergen (strzelec celny). Oprócz tych trzech gier w Mongolii istnieje mnóstwo gier zarówno dla dorosłych jak i dzieci. Np. szachy, domino, kości, jest także dużo gier umysłowych które polegają na składaniu w całość skomplikowanych elementów z kości, drzewa i innych.
Święto Cagaan Sar (Biały Miesiąc). Tradycja świętowania „Cagaan Sar”- Nowego roku według starego kalendarza księzycowego w Mongolii istnieje od ponad 2000 lat. Przypada ono z reguły na koniec stycznia lub początek lutego. Według niego rok składa się z 12 miesięcy, do których co 4 lata dolicza się dodatkowo jeden miesiąc. Kalendarz księżycowy bazuje na systemie dwunastki, rok dzieli się na 12 miesięcy, dzień dzieli sie na 12 godzin. Według Mongolsko-Tybetańskiej kosmotologii, świat jest zbudowany na wzajemnym oddziaływaniu pięciu elementów- żelazo, ziemia, ogień, woda i drzewo, które są odznaczone kolorami odpowiednio białym, żółtym, czerwonym, czarnym i niebieskim. Co dwanaście lat każdy ZNAK powtarza się pod jednym z tych 5 elementów i w ten sposób tworzy 60 letni cykl. Jak każdy rok, tak i każdy miesiąc, godzina noszą nazwy dwunastu zwierząt – mysz, byk, tygrys, zając, drakon, żmija, koń, owca, małpa, kogut, pies i świnia. Cagaan Sar dla wszystkich jest świętem rodzinnym. Ostatni dzień minionego roku nazywa się „Bituun” (wigilia), dania podawane tego dnia nazywa się „Bituuleg”. Ozdobą święta Cagaan Sar jest cały zad barani gotowany w całości i podawany na dużym talerzu wraz z łopatką, piszczelami, żebrami długimi i głową, oraz specjalne ciastka ułożone w kilku warstwach obsypane pokrojonym w kawałki nabiałem tzw. „Cagaan Idee”(białe jedzenie). W pierwszym dniu święta po powitaniu z członkami swych rodzin, które odbywa się tuż przed wschodem słońca, młodzież udaje się do najstarszych osób z najbliższych rodzin aby powitać się z nimi. Taki rytuał nazywa się „zolgoch”. Starsza osoba wita się wyciągając przed siebie otwarte dłonie ku dołowi, a młodsza powinna wyciagnąc swoje dłonie otwarte ku górze tak, zeby znalazły się pod łokciami starszej osoby. Starsi ludzie przy powitaniu całują młodszą od siebie osobę, dotykając twarzą jej policzka wciągając głosno nosem powietrze. Na znak szacunku przed powitaniem każdy wkłada nakrycie głowy. Potem siadają przy stole i zaczyna się biesiada. Na poczatku biesiady gospodarz podaje gościowi tabakierkę z tabaką do wąchania pytając jak minął stary rok. Tabakierkę swoją podaje prawą ręką, jednocześnie zabierając tabakierkę rozmówcy. Gospodarze częstują najpierw herbatą z mlekiem (suutej caj), przed zjedzeniem głównego dania gość powinien skosztować z tzw. „Cagaalaga”( gotowany ryż w mleku z rodzynkami i twarogiem lub smażony ryż na maśle z rodzynkami) i z „Cagaan Idee”.Główne danie to przeważnie buzy (pierogi z mięsem gotowane w parze) lub bansz ( małe pierożki podobne do naszych uszek). Częstują też kumysem i wódką. Na pożegnanie każdy z gości dostaje jakiś upominiek, witając się młodsza osoba też powinna dać jakiś prezent. Od 1989 roku Cagaan Sar jest świętem państwowym i obchodzi go przez 3 dni. W tych dniach są organizowane imprezy sportowe- zapasy i wyścigi konne.
11.01.2015r
Kreator stron www - szybka strona internetowa