Halloween po tajlanadzku
Pod względem egzotyki i barwności chińskie oraz japońskie święto duchów ustępuje tajlandzkim uroczystościom zwanym Bun Luang. Trwają one trzy dni i prócz odbywającego się pierwszego dnia festiwalu duchów, Phi Ta Khon, mają miejsce także dwa inne święta: Rocket Festival oraz Bun Pra Wate. Co prawda nie celebruje się podczas tych uroczystości pamięć zmarłych, ale wielokolorowa procesja uczestników przebranych za różnego rodzaju duchy i monstra z wielkimi, strasznymi i zabawnymi maskami, przywodzi na myśl amerykański Halloween. Bun Luang odbywa się corocznie na początku lata w małej miejscowości na północnym wschodzie Tajlandii, Dan Sai („dzień zmarłych”). Interesująca jest geneza święta związana z buddyjskim folklorem. Książe Vessandorn – jak głosi legenda – jedno z wcieleń Buddy udał się na długą wyprawę po swoim królestwie. Przez tak wiele lat nie było o nim żadnej wieści, że poddani sądzili iż zmarł. Gdy niespodziewanie powrócił w rodzinne strony, mieszkańcy tak bardzo się uradowali, że tańcami i głośną muzyką pobudzili zmarłych, którzy przyłączyli się do nich, świętując powrót księcia.
Najważniejszym wydarzeniem pierwszego dnia Bun Luang jest parada Phi Ta Khon na część ducha rzeki Mun, Phra U-pakut. Jego uczestnicy przywdziewają maski wyrzeźbione z pnia drzewa kokosowego, zaś charakterystyczne wielkie nosy wykonują z łupin orzecha kokosowego. Niektórzy z uczestników trzymają w dłoni drewniane noże w kształcie falusów, strasząc i rozbawiając nimi kobiety. Stroje są dziwaczne i różnokolorowe, pokryte rozmaitymi symbolami oraz przyozdobione doczepionymi welonami, frędzlami i wstążkami. Podczas przygotowywania kostiumów nikt z postronnych osób nie może ich zobaczyć. Po zakończonym święcie Bun Luang stroje wyrzuca się do rzeki Mun, ponieważ ich posiadacze obawiają się, iż mogłyby one sprowokować prawdziwe duchy. Procesji przebierańców towarzyszą tańce oraz muzyka. Uczestniczące w niej osoby pragną w ten sposób wybłagać coroczny deszcz oraz pobłogosławić plony.Drugiego dnia odbywa się Rocket Festiwal, którego największą atrakcją są fajerwerki odpalane ze specjalnych bambusowych kijów. W tym dniu organizuje się również konkursy na najlepsze maski, kostiumy oraz mosiężne płyty nagrobkowe. Największą popularnością cieszy się jednak konkurs taneczny na najlepszego tancerza.
Ostatniego dnia święta, Bun Pra Wate, uczestnicy zbierają się w miejscowej świątyni Wat Ponchai, by wysłuchać trzynastu kazań Buddy recytowanych przez buddyjskich mnichów.
Rzecz jasna, pamięć zmarłych przodków czci się nie tylko w Chinach czy Japonii a festiwale duchów organizuje się nie tylko w Tajlandii, lecz nie sposób wymienić ich wszystkich. Warto jednak zwrócić uwagę na sens azjatyckich uroczystości celebrujących świat zmarłych i duchów. W przeciwieństwie do Halloweeen, które dawano uległo komercjalizacji, zatracając swego ducha, istota dalekowschodnich świąt sprowadza się do głębokiej wiary w istnienie nierozerwalnego związku między życiem a śmiercią, miedzy ziemią a niebem i piekłem. Ponieważ zgodnie z tym przekonaniem życie nie kończy się z chwilą śmierci człowieka, tak ważne jest aby podczas naszego doczesnego żywota postępować zgodnie z nakazami sumienia. Ważne jest również by kultywować pamięć przodków. Bo dopóki pamiętamy, dopóty żyjemy, nawet gdy nasze ciało stało się karmą dla robaków. 
31.10.2016r.
Kreator stron www - szybka strona internetowa